Jak namówić swoją drugą połówkę na swingers?
Zamiast traktować temat jak "operację" czy próbę złamania oporu, rozmowę o swingersach należy oprzeć na absolutnym zaufaniu, braku presji i gotowości na usłyszenie słowa "nie". Kluczem jest szczera komunikacja, a nie szukanie ratunku dla kryzysu w stałej relacji.

Zrobienie pierwszego kroku, szczególnie w tak wrażliwej tematyce, zazwyczaj przysparza najwięcej trudności. Jest to bardzo ważny etap, od którego zależy, czy uzyskamy efekt kuli śnieżnej, czy też utrudnimy sobie, a nawet całkowicie zamkniemy drogę ku wspólnemu swingowaniu. Na początek należy zrozumieć, dlaczego "namawianie" to zły punkt wyjścia.
W świecie konsensualnej niemonogamii pojęcie nacisku nie istnieje. Seksualność oparta na wymianie partnerów wymaga dojrzałości, w której każdy krok musi być podjęty wspólnie.
Zrobiłam to, bo bałam się, że jeśli się nie zgodzę, to mąż i tak zrealizuje swoje fantazje, tylko za moimi plecami. Albo że uzna mnie za nudną i odejdzie. To był błąd. W swingu nie ma miejsca na uleganie dla świętego spokoju czy ze strachu. Jeśli nie chcesz tego całą sobą, ucierpi na tym cała Wasza bliskość.
Powyższy cytat i resztę listu z przeżyć małżeństwa podczas pierwszej wizyty w klubie swingersów możecie przeczytać w artykule Uległam mężowi i poszliśmy do klubu swingersów. Żałuję tylko jednej rzeczy na łamach portalu Ofeminin.
Z kolei niniejszy artykuł skupia się konkretnie na problematyce rozmowy ze swoim partnerem. Jeżeli potrzebujesz poznać podstawowe pojęcia i zrozumieć, co to w ogóle jest swingers - możesz znaleźć te odpowiedzi w artykule Swingersi Polska - jak zacząć, gdzie szukać i czego się spodziewać.
Krok po kroku: Jak podejść do tematu

Nie istnieje jeden skrypt, który można powtórzyć przed dowolną osobą tak, aby na pewno zadziałał. Jednocześnie sprawa podejścia do rozmowy o swingu nie jest aż tak trudna, jak mogłoby się wydawać. Przypomina bardziej rozmowę przed pierwszą randką niż twarde negocjacje. Również wbrew obiegowym opiniom - to wcale nie jest regułą, że tę formę wyłącznie inicjują mężczyźni, a stroną wymagającą "przekonywania" są kobiety. Ludzie reprezentujący tradycyjne role i płcie, jak i osoby transpłciowe, posiadają zbliżony, a często nawet taki sam wachlarz emocji i obaw.
Niezależnie od Twojej płci i płci partnera, zawsze należy dochować wszelkiej staranności, aby rozmowa przebiegała spokojnymi etapami i nie nosiła znamion przymusu.
- Wybierz odpowiedni moment - nigdy nie poruszaj tematu w sypialni zaraz po stosunku ani w środku kłótni. Sprawdzi się neutralna, spokojna przestrzeń poza domem, bez osób postronnych wokół.
- Nazwij emocje i fantazje - zamiast stawiać żądania, opowiedz o swoich pragnieniach w formie luźnej ciekawości. Używaj komunikatu "ja" ("Ciekawe, jak to jest..." zamiast "Chcę, żebyśmy poszli..."). Następnie spytaj o fantazje partnera i stosunek do Twoich fantazji.
- Nie lecz swingiem - zaproponuj swing tylko wtedy, gdy atmosfera w Waszym związku jest w pełni zrównoważona. Nigdy nie rób tego, by "uzdrowić" nudę. Swing przypomina odrobinę narkotyk - może mocno pogłębiać stan, w którym aktualnie się znajdujecie.
- Zaproponuj bezpieczną eskalację - pierwszym krokiem nie musi być wizyta w pełnym ludzi klubie. Można zacząć od bezpiecznych rozmów online na wyspecjalizowanych platformach dla par lub od samej obserwacji klimatu bez presji na kontakt fizyczny.
Powyższy zestaw jest w pełni uniwersalny i pozwala bezpiecznie podejść do pierwszych rozmów o swingu. Co ważne - lepiej stawiać małe kroki, niż od razu przeprowadzać "ostateczną" rozmowę. Należy się także uzbroić w cierpliwość i z najwyższą pokorą przyjąć odmowę. Nacisk przy odmowie jedynie ją wzmacnia.
Pierwszy fizyczny krok - wspólna wizyta w klubie

Pierwszym rzeczywistym wspólnym krokiem zazwyczaj jest czytanie literatury, oglądanie tematycznych filmów i angażowanie się na forach dla swingersów. Jest to środowisko bardzo otwarte i chętnie pomaga nowicjuszom stawiać pierwsze kroki. Najłatwiej będzie zrobić je w towarzystwie bardziej doświadczonej pary, tak jak Tomek z historii o pierwszych krokach w świecie swingersów. Nic też nie stoi na przeszkodzie, aby przeprowadzić je wspólnie.
W tym temacie wszelkie źródła są niezwykle zgodne ze sobą. W artykule Swing w małżeństwie - zasady gry na łamach Miasta Kobiet przypadek "zielonych" par opisano w następujący sposób:
Nowicjusze często przychodzą tylko popatrzeć. Obserwują z boku, poznają zasady, oswajają się z klimatem. Nikt nie naciska. Nie ma obowiązku rozbierania się, nie ma presji kontaktu. Decyduje rozmowa, chemia i wzajemne wyczucie. Spotkania swingersów mogą mieć różny przebieg - od spokojnych rozmów przy drinku po bardziej zmysłowe interakcje w wydzielonych strefach. Wszystko zależy od granic uczestników i ich nastroju tego wieczoru.
Podobne informacje znajdziemy zarówno w relacjach swingersów, jak i na praktycznie każdej stronie internetowej klubu swingerskiego. Na stronie Utopia Club w sekcji Pierwszy raz czytamy:
Nie ma się czego obawiać - naprawdę. Samo przyjście do Utopii (lub innego klubu swingerskiego) nie oznacza od razu deklaracji, że tego wieczoru pójdziecie na całość. Może po prostu napijecie się drinka i będziecie chłonąć atmosferę, zagracie w bilard albo spędzicie czas w saunie. A może rzeczywiście przeżyjecie niezapomnianą noc. Każda z tych opcji jest równie dobra.
Jak więc powinna wyglądać pierwsza wizyta? Otóż tak, jak tego sobie wspólnie zażyczycie. Zazwyczaj faktycznie kończy się ona na kilku drinkach i pobycie w saunie lub na parkiecie. Prawie zawsze też oznacza złapanie kilku nowych kontaktów, co pomaga w kolejnych wizytach.
W Polsce funkcjonuje wiele różnych klubów swingerskich. W samej Warszawie jest co najmniej kilka, które różnią się od siebie klimatem i budową. Wybierzcie uznany klub z przynajmniej kilkuletnią tradycją, zapoznajcie się z regulaminem i umówcie na pierwszą wizytę.
Pierwsza wizyta w klubie wypadła źle. Co dalej?
Niestety, po pierwszej wizycie należy liczyć się także z całkowitą odmową partnera. Choć każdy może spróbować, nie każdy zdoła przełamać bariery swojego wstydu. Fantazje erotyczne mają też to do siebie, że na etapie planowania często wypadają inaczej niż w praktyce. Czasem role się odwracają i nieoczekiwana zazdrość lub inne silne emocje sprawiają, że to partner staje się osobą żywo zainteresowaną swingiem, a osoba namawiająca traci zapał.
Co jednak, jeśli to partner nie chce kontynuować wizyt w klubach ani na domówkach?
Podejmując temat swingu z partnerem, należy przygotować się także na ewentualną porażkę. Paradoksalnie takie podejście pomaga uzyskać pozytywny rezultat, gdyż wycisza negatywne emocje w obliczu odmowy, która wbrew deklaracjom wcale nie musi być ostateczna. O ile oczywiście nie zakończy się dramatem - w czym pomaga dobre nastawienie do porażki.
W obliczu zdecydowanego "nie" należy cofnąć się do początku i tym razem jeszcze wolniej stawiać kolejne kroki. Od delikatnych sugestii po bardziej konkretne plany - zawsze z bezpieczną opcją wycofania się. Warto przy tym pamiętać, że nienaruszony system granic charakteryzuje się tym, że granice są stałe, ale posiadają pewne "przejścia" umożliwiające przepływ informacji i uczuć. Jest to najbardziej pożądany, z punktu widzenia relacji interpersonalnych, rodzaj granic.
Najczęstsze obawy - jak je zrozumieć i oswoić

Kiedy partner rzuca hasło "swinging", w głowie rzadko pojawia się wizja ekscytującej przygody. Najczęściej uruchamiają się głęboko zakorzenione lęki i mechanizmy obronne:
- Strach przed odrzuceniem - kobieta podświadomie pyta: "Czy przestałam mu się podobać?" lub "Czy szuka pretekstu do legalnej zdrady?". Mężczyzna z kolei zaczyna kwestionować przyjemność, jaką jest w stanie podarować swojej partnerce.
- Lęk przed oceną - społeczne tabu wciąż silnie piętnuje pary eksplorujące swoją seksualność.
- Obawa o utratę kontroli - wizja obcych ludzi w sferze, która dotąd była wyłącznie Wasza, może budzić poczucie zagrożenia.
Wszystkie te powody skupiają się wokół jednego - poczucia bezpieczeństwa. Podkreśl, że Twoim celem nie jest zastąpienie partnera, lecz przeżycie czegoś ekscytującego wspólnie. Kluczem jest upewnienie partnera o absolutnej atrakcyjności, wyjątkowości i niezachwianej więzi emocjonalnej.
Budowanie poczucia bezpieczeństwa - zasady są święte
Zanim w ogóle zaczniecie przeglądać fora internetowe, musicie stworzyć własny dekalog granic. Bez tego nieostrożne wejście w środowisko swingersów zniszczy relację w jeden wieczór.
- Słowo bezpieczeństwa - podobnie jak w zabawach znanych z BDSM, każde z Was ma prawo przerwać dowolną sytuację w ułamku sekundy, bez podawania przyczyn i bez pretensji ze strony partnera. Warto ustalić wspólne hasło.
- Definicja dopuszczalnego kontaktu - dokładnie określcie, na co się zgadzacie. Czy dopuszczacie tylko delikatny kontakt, czy pełny stosunek? Z jakimi płciami co wolno?
- Ochrona intymności - ustalcie, jakie gesty, pozycje lub słowa są zarezerwowane tylko dla Was i nie wolno ich powtarzać z osobami trzecimi. Często można się spotkać z zasadami takimi jak "anal jest zarezerwowany dla mojego męża". Nie chodzi o sam stosunek. Chodzi o poczucie wyjątkowości i nieprzekraczania ustalonych granic.
Najbardziej destrukcyjne błędy (Czego absolutnie NIE robić)
Wiele osób pali ten temat na starcie przez brak wyczucia i niecierpliwość. Oto zachowania, które gwarantują zamknięcie tematu na zawsze:
- Manipulacja emocjonalna - teksty typu "Gdybyś mnie kochał, zrobiłbyś to dla mnie" lub "Jesteś staroświecka" to emocjonalny szantaż.
- Pokazywanie zdjęć innych par - przeglądanie profili atrakcyjnych swingerów na oczach partnera niepewnego swojego ciała pogłębi tylko kompleksy.
- Poruszanie tematu pod wpływem alkoholu - pijackie deklaracje bywają mało poważne, budzą niesmak i sprawiają, że partner może poczuć zagrożenie.
- Złamanie ustaleń - przekroczenie choćby jednej małej zasady podczas pierwszej luźnej rozmowy czy wizyty w klubie niszczy zaufanie, którego nie odbudujecie latami.
- Błędne założenia - jeżeli Twoim partnerem jest kobieta, nie zakładaj, że jest ona mniej wyuzdana. Wielokrotnie dowiedziono naukowo, że kobiety są często bardziej chętne do zaawansowanych form seksualnych niż mężczyźni. Błędne myślenie o partnerze może prowadzić do zdziwienia podczas wizyty w klubie, kiedy to partner pod wpływem atmosfery się "otworzy".
Czyli jak w końcu zacząć? Od teorii do bezpiecznej praktyki

Przejście od rozmowy do działania powinno przypominać wchodzenie do zimnej wody - powoli, stopień po stopniu.
- Wspólna lektura lub film - obejrzyjcie razem dokument o niemonogamii lub przeczytajcie artykuł, a potem spytajcie siebie nawzajem o luźne wrażenia.
- Konto na portalu randkowym dla par - załóżcie wspólny profil, aby tylko zobaczyć, jak wyglądają i jak rozmawiają inne pary w Polsce. Nie umawiajcie się z nikim na poważnie, jeżeli nie jesteście pewni. Wspólnie popiszcie z ludźmi, pośmiejcie się i pooglądajcie materiały innych par. Wspólny profil to dużo zabawy dla obu stron.
- Randka w klubie swingerskim jako "podglądacze" - wybierzcie się do klubu wyłącznie na drinka. Z góry załóżcie, że tego wieczoru rozmawiacie wyłącznie przy barze i wracacie do domu sami. To zdejmuje całą presję i pozwala oswoić nową przestrzeń.
Następnie wszystko potoczy się już naturalnie. Wspólne konto pary możecie założyć na Wink3r, gdzie znajdziecie inne pary i singli chętnych na kontakt. Działajcie powoli, świadomie i zawsze w pełnej zgodzie ze sobą, a wszystko będzie dobrze.
Powodzenia!
